Jeszcze dwa dni,…

Dodano 27 sierpnia 2012, w Bez kategorii, przez autor

… a potem cale DWA dni wolnego. Powtarzam to jak mantre dzisiaj. Bo o ile zwykle uwielbiam pracowac na wieczorowo, to tym razem juz mam dosyc.

Wpadlam znowu w pulapke siedzenia do pozna w nocy i wstawania kole poludnia (po prostu nie umiem wrocic z roboty i od razu polozyc sie spac, nie da sie), skutkiem czego jedyna rzecz, jaka udalo mi sie osiagnac od soboty jest przejscie czterech poziomow w Luxorze :D. Dzieki temu moje dwa dni wolne poswiecone beda na nadrabianiu zaleglosci w sprzataniu zapewne *rolleyes*

A juz taka dumna z siebie bylam: wstawalam raniutko, prace konczylam wczesniej, kolacje sie robilo, barka ogarnieta byla i czysta, a ja i Chop czas mielismy na filmu ogladanie czy ksiazki czytanie czy tam przyjmowanie gosci.

Teraz, ze ja nie robie nic, bo rano spie a w nocy cioram w Luxor, to Chop tez w ramach buntu nie robi nic i zaczynamy zarastac brudem i garami.

Tak wiec nie moge sie doczekac na wolne i na powrot do normalnosci. I na jutrzejsza wyplate ;)

 

Tiaa, …

Dodano 23 sierpnia 2012, w Bez kategorii, przez autor

… nie ma to jak dodac ta sama notke 3 razy. Heh.

 

Irytujace jest najbardziej to, …

Dodano 23 sierpnia 2012, w Bez kategorii, przez autor

… ze moj wlasnorecznie zrobiony szablon, poszedl sie $%&.
Na drugim miejscu jest fakt, ze blog.pl dopiero teraz zorientowal sie, ze bazowanie na technologii sprzed lat 10ciu jest jakby troszke nie fair i zdecydowano sie na ulepszenia. Fajnie pieknie, ale nie dalo sie rok temu??
Teraz mam dylemat, pfff.
Ale nie powiem, nowa, minimalistyczne wersja mi sie podoba.
Widze, ze bede chyba na dwa fronty musiala od dzisiaj…

Otagowane:  

Podobno…

Dodano 12 października 2011, w Bez kategorii, przez autor

… jesli chce sie teraz zalozyc bloga na blog.pl , trzeba zaplacic.
Wiec postanowilam zaktualizowac :)
Zreszta obecny blogspot moze byc niedlugo nieaktualny, chyba ze usiade i poszukam jakiegos innego laya. Niezardzewialego.
Ale to sie jeszcze zobaczy.
Anyway.
Updated.

 

.

Dodano 24 czerwca 2011, w Bez kategorii, przez autor

Tak na wszelki wypadek, gdyby chciano skasowac z powodu braku aktualizacji…
Aktualizuje :)

 

Przeprowadzka.

Dodano 11 października 2010, w Bez kategorii, przez autor

Przepraszam, ze tak znienacka.
Tera jestem tu:
http://still-betaa.blogspot.com

Zapraszam :)

 

Salomon.

Dodano 7 października 2010, w Bez kategorii, przez autor

RMF 24 poinformowalo, ze wczoraj zmarl producent slynnej marki nart, pan Georges Salomon. Nie wiem jak tam narty i wiazania, ale ja butki trekkingowe Salomona zakupilam w bodajze 1997 roku i nadal wygladaja jak nowe. Stracily walor nieprzemakalnosci w trakcie motocyklowej eskapady z UK do Szwajcarii, gdzie sluzyly za biking boots i polegly w parodniowej walce ze strugami deszczu przy sredniej predkosci 70 mil na godzine. Ale przeciez zawsze moge je zaimpregnowac :D
Co ciekawsze, tak na marginesie, od 13 lat mi sie nie zmienil numer buta :)
Ostatnio wypozyczyla je Mloda na szkolna wycieczke do Chatsworth (buty sa rok od niej mlodzsze :) ).
Tak wiec, panie Salomonie, gratuluje firmy i jakosci. Life well spent.

Nabylam wlasnie droga zakupu na Amazonie pierwszy sezon House‚a. Jupiiii! Bede wiec miala lekko zajete wieczory od poniedzialku :D
Plus, kolezanka M. nieopatrznie napomknela, ze na Youtube jest Zbuntowany Aniol. No to juz teraz wiecie co sobie ogladam na silowni, tak? :D

 

Po 10ciu dniach nieobecnosci…

Dodano 6 października 2010, w Bez kategorii, przez autor

… na silowni, z ktorych 7 spedzilam na tuczacej diecie Muski – w pierwszym dniu powrotu na Zaklad z wizyta przybyli mili panowie z Thorntonsa. I naprzynosili goodies. Fakszitkurna. Kaska przeszla z raczki do raczki, a mini chocolate brownies i chunky choc chip choccies odkladaja mi sie wlasnie na dupie i biodrach. Pfff.
Ogladamy przedostatni odcinek Heroes i chociaz akcja pokrecona na maxa, to smutno mi, ze to juz koniec. Ktos wie, gdzie jeszcze moge sie na Milo Ventimiglia napatrzec? :)
W poczekalni sezon 4 Dextera oraz 3 sezony True Blood, wiec nie jest w sumie tak zle.
Plus postanowilam sprawdzic na wlasnej skorze, co to za zamieszanie z tym Housem. No to sie wciagnelam. Piec odcinkow ciurkiem obejrzalam, chichotajac przy jednym z nich w samolocie jak glupia :D
Ktos moze ma cala pierwsza serie pozyczyc? Czy tam od razu ze cztery? :D

Update w sprawie Chopa – 2 papierosy w 3 dni. No niby rzucil, ale tak nie do konca. Ale zawsze to lepsze niz ponad 20 dziennie, nie? :)

 

Rzucanie palenia story…

Dodano 4 października 2010, w Bez kategorii, przez autor

… ciag dalszy.
Wlasnie oficjalnie minelo Chopu 12 godzin.
Zaledwie jedna wielka pyskowka odbyla sie wczoraj, zaogniona przez brak wspolpracy ze strony laptopa :) Zobaczymy jak pojdzie dalej.
I’ll keep u posted.

 

Dziwnie mi.

Dodano 3 października 2010, w Bez kategorii, przez autor

Wrócilam przedwczoraj z tygodniowego wywczasu w PL i jakos mi tak, no, dziwnie.
U rodziców superek, posilki, kapiele w wannie, wypady do znajomych, na targowisko, chlanie tu i tam, i owam. Ale mieszkac z Nimi z powrotem bym juz nie mogla, kole dnia czwartego gul juz mi zaczal rosnac ogromny.
Powrót tu i juz na samym wejsciu uderzyl mnie zapach psow, ktorego normalnie sie nie czuje, bo przyzwyczajenim. Desz leje, a wiec i dach nam dalej przecieka – nowe miejsca niestety pokapuja, teraz np pada na stol. A ze deszcz pada to i zimno – trzeba ogien codziennie rozpalac. A z kolei z ogniem idzie w parze dym i kurz, co jeszcze bardziej mnie przygnebia. I tak o.
Dziwnie mi.
Niby sie ciesze, ze wrocilam, ale jakos tako nie do konca.
Plus zeby szok przejsciowy byl jeszcze wiekszy – pojechalismy wczoraj pod namiot. No bo czemu nie. Wieczor byl super, lokalna knajpa na skraju Peak District, home brewed beer and ale, muzyka na zywo w wykonaniu stalych bywalcow – gitary, skrzypce, bebenki, akordeon itp. Do namiotow dotarlismy kole 3ciej nad ranem, zakopalismy sie w kolderce (dawno juz stwierdzilam, ze jak jade na biwakowanie autem to wole zabrac zimowa kolderke niz spiwor ;)) i rano obudzil nas ulewny deszcz. Wszyscy wiedza, jak uroczo zwija sie mokry namiot w strugach deszczu, tak? No wlasnie.
Jutro ostatni dzien wolny, Mloda na wycieczke szkolna wybywa, moze jakos wreszcie dojde do siebie.
Bo na razie dalej mi… dziwnie.

ps. Chop rzucil palenie dzisiaj. Tzn ma w planie. Ostatnia fajke wypalil jakies 5 godzin temu. Ja, poniewaz nie rzucam (swieza dostawe papierochow przeciez mam, z PL przywiezionych), musze sie przed nim na razie chowac. Obaczymy jak bedzie. Zycze mu jak najlepiej. A ja na razie sie zegnam, ide ubrac gumiaki i lece z parasolka na poklad. Zapalic :D

 

  • RSS